Archiwa kategorii: Publikacje – opisy

Strefa WolnoSłowa w projekcie Inw(es)torzy społeczni

Strefa WolnoSłowa wybrana została przez FISE do udziału w projekcie Inw(es)torzy społeczni promującego organizacje zajmujące się działaniami, które mogą być uznane za aktywność w zakresie ekonomii społecznej. Warsztaty Azylu Warszawa zostały udokumentowane przez reportaż fotograficzny i literacki. W listopadzie 2012 roku zainaugurowana została wystawa, na której zaprezentowano m.in. projekt Fundacji Strefa WolnoSłowa.

MIASTO ZBUDOWANE Z INNYCH MIAST

Beata Szczucińska
foto: Aleksander Prugar

Gdy Haik (Ormianin wcielający się w rolę Cesarza) dobitnie oświadczył Olivierowi (Belgowi odgrywającemu Marco Polo): „Ja jestem Cesarz!”, niespodziewanie usłyszał: „Jaki tam z ciebie cesarz?”. Tego nie było w scenariuszu. Haik, lekko zbity z pantałyku, dalej brnął z tekstem i gdy zgodnie z jego literą zagroził Marco więzieniem, z publiczności dobiegł zagrzewający okrzyk: „Nie daj mu się!”.

Pracowali nad spektaklem od dwóch miesięcy. Z rozmów, improwizacji i lektur powstała wspólna opowieść, za którą mógł się skryć każdy z wykonawców, by do historii dodać coś własnego. O sobie, o byciu obcym, o pozostawionym za sobą świecie. Nie są zawodowcami i dobrze o tym wiedzą. W terenie odbyli w zasadzie tylko jedną próbę. W pełnej obsadzie – chyba żadnej.

Przy pętli autobusowej Bródno-Podgrodzie zebrało się blisko sto osób – większość zarezerwowała miejsca już wcześniej. Tłum jednak powoli zagarniał przechodniów, stałych bywalców skwerów, bywalców pobliskiego monopolowego.

Pierwsza scena – ta, w której widz zachęcał Oliviera do buntu przeciwko Haikowi – pokazywała sytuację przybysza, który pragnie nawiązać kontakt z tuziemcami. Cesarz uosabia władzę, bezdusznego urzędnika, skomplikowane procedury. Jego dwór składa się z eksprzybyszów, którym udało się pokonać wszystkie przeszkody i dziś chętnie podpowiadają Marco, jak obłaskawić Cesarza. Podpowiedzi – z początku życzliwe, powoli stają się karykaturalne, a próbujący dostosować się do nich Marco coraz bardziej groteskowy. Choć dwór z niego szydzi, Marco jest piewcą wolności, niezależności i nieustannego podróżowania. Anarchistą-uwodzicielem, powoli zjednującym sobie sympatię dworu. Cesarz nie ma innego wyjścia, jak tylko wkupić się w jego łaski – proponuje Marco, by został szpiegiem.

Przenosimy się zatem za Marco, Cesarzem i jego dworem na podwórko między wieżowcami na ulicy Krasnobrodzkiej i zwiedzamy miasta porozrzucane w przestrzeni: przy wejściu do klatki, na placu zabaw, na ławeczce pod drzewem. Mamy pełną swobodę i przemieszczamy się wedle uznania. Jest tu miasto, które przetrwało już wiele gwałtów i zaborów, ale wciąż wita przybyszów z otwartymi ramionami. Jest miasto-idylla, o którym matka opowiada córeczce. Jest miasto rozpaczającej kobiety, próbującej zatrzymać odchodzącego Marco-Wiecznego Tułacza. I miasto, w którym można kupić wszystko i każdego. Każde z miast to miniscenka odgrywana przez dwie, trzy osoby.

Jest też miasto Krasnobrodzka. Wyległo na balkony i obserwuje. Ktoś mocno pogłaśnia muzykę. Ktoś inny ostentacyjnie czyści buty na balkonie – przypadkiem idealnie w kadrze kamery. Młodzież rzuca coś o Żydach.

Następna scenka odbywa się w siedzibie lokalnego koła seniorów. Sześcioro wykonawców opowiada, czym dla nich jest Bródno. Mówią, jak czują – bezpośrednio, nie chowając się za artystyczną formę. To jest miasto pogodzonych i pogodnych. Kilka minut wcześniej Marco wykrzykiwał: „Chcę leżeć na wszystkich plażach świata!”. Pan Marek, senior z Bródna, uśmiecha się i mówi: „Gdy siedzę na moim balkonie, przy kawie, którą podała mi żona, jestem szczęśliwy”.

Do kolejnego miasta zabiera nas autobus, w którym dzieją się iście dantejskie sceny: wzajemne uciszania, oskarżania, kłótnie. Cesarz szuka Marco. Olek wspomina, że na Ukrainie ludzie w autobusach wspólnie śpiewają. Zaczynają śpiewać.

Wreszcie stacja końcowa – wjeżdżamy na dach ekskluzywnego, w porównaniu z otoczeniem, budynku przy ulicy Poborzańskiej. Patio wyściełane trawą. Krzesełka. Wygodnie.

Na scenie tymczasem mieszkańcy miasta nie chcą wpuścić Marco do swoich domostw. Chowają się za szybami okien, czasem tylko wychyną – by zakpić lub obrazić. Scena rozgrywa się na dachu budynku, z którego widok roztacza się na okna. Setki okien. Płonących od zachodzącego słońca. Przypominała się Krasnobrodzka z milczącą publicznością na balkonach. Z podkręconą muzyką i ostentacyjnie czyszczonym butem.

„Przywiozę tu swoje podwórko” to opowieść o mieście, jakie widzi, pamięta, kocha każdy z nas, mieście niekonkretnym, mieście wyidealizowanym – za którym tęsknimy lub o którym chcielibyśmy zapomnieć, mieście z przeszłości lub z wyobrażeń:

W Odessie kupowałem pojedyncze papierosy i jadłem suszone kalmary.
W Mińsku nauczyłem się chodzić ze spuszczoną głową.
Na pustyni w Afganistanie widziałem miasto głodnych i spragnionych.
Byłem w Macedonii. W małym miasteczku na ławce w parku piłem do rana z artystami.

W Iwano-Frankowsku poszedłem do kościoła i na chwilę uwierzyłem w Boga. W Warszawie skończyły mi się pieniądze. Wytrzymałem trzy dni w Tesco. W hotelu w Erywaniu wyszedłem na balkon i zobaczyłem Armenię współczesną i starożytną. Byłem w Szanghaju. Zdeptał mnie milczący tłum. W Moskwie usiadłem żeby odpocząć i ludzie zaczęli siadać obok mnie a potem policja pomagała nam wstać. Przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli zaśpiewałem wszystkie piosenki Boba Dylana. W Filadelfii spałem pod mostem i śniłem amerykańskie koszmary. Byłem w Grozny. Jak na Czeczenię spadały bomby, zamknąłem oczy i otworzyłem parasol.

18 sierpnia 2012 byliśmy na Bródnie

Fundacja Strefa Wolno Słowa, założona przez Alicję Borkowską i Natalię Szelachowską w grudniu 2011 roku, zajmuje się działaniami na granicy sztuki i interwencji społecznej, promującymi czynną postawę wobec rzeczywistości społecznej. Skupia się głównie na projektach angażujących uchodźców i imigrantów mieszkających w Polsce, działając tym samym na rzecz dialogu międzykulturowego. Angażuje się w projekty badawcze, kampanie społeczne, realizuje konferencje i festiwale. „Przywiozę tu swoje podwórko” jest efektem drugiego już warsztatu prowadzonego z imigrantami.

W poszukiwaniu chętnych do wzięcia udziału w warsztatach Alicja (spiritus movens Fundacji, pomysłodawczyni warsztatów i reżyser spektakli) odwiedzała szkoły, w których obcokrajowcy uczą się języka polskiego. Sporo zawdzięcza też Fundacji Ocalenie, która pomogła skontaktować się z uchodźcami i imigrantami, dała wsparcie organizacyjne. W naborze pomogli również ludzie z Fundacji „Oprócz Granic”. Alicja wspomina, że wysłuchano ją w Ocaleniu życzliwie, nie przewidywano jednak większego zainteresowania migrantów działaniami artystycznymi. Zdecydowanie nie docenili jej determinacji i charyzmy – warsztaty rozpoczynała grupa licząca 60 osób. Do premiery „Tu jest lepiej. Przyjeżdżajcie!” i pierwszego spektaklu realizowanego w ramach projektu „Azyl Warszawa. Próba” dotrwało 19. Część pozostała i zaangażowała się w pracę nad kolejnym spektaklem. Drugi warsztat nie ma już w nazwie asekuranckiego słówka „próba” – efekty pierwszego były zadowalające, teren rozpoznany, siły i środki skalkulowane.

W swojej pracy wychodzą od tekstu literackiego – traktując go jako inspirację, trampolinę, punkt wyjścia do własnej opowieści. Tę opowieść konstruują uczestnicy warsztatów, czerpiąc ze swojej kultury, historii, języka i wiedzy. Przetwarzając swoje doświadczenie w improwizacjach i ćwiczeniach teatralnych, tworzą własne teksty, wspólną opowieść, którą Tomasz Gromadka, dramaturg, ujmuje w literackie karby: nadaje im formę, ubiera w słowa, doprawia przymiotnikami, tka szeleszczącymi spółgłoskami. Oddaje im tekst literacki, z którym muszą się zmierzyć: wkuć na pamięć, połamać język – i opowiedzieć historię na nowo. Uczestnicy warsztatu pochodzą m.in. z Ukrainy, Białorusi, Rosji, Armenii, Pakistanu, Belgii, Kuby. To studenci, pracujący, ci, którzy mają polskie żony, ale też żony zagranicznych dyplomatów, są też Polacy. Cieszy ich wspólna praca, odkrywanie siebie i nowi znajomi. Był też plan włączenia Czeczenek przebywających w ośrodku dla uchodźców na Targówku (Alicja i Tomasz jeździli tam co tydzień, by przygotować część spektaklu na miejscu – ostatecznie największy udział w spektaklu miały potrawy przygotowane przez Czeczenki, ale i tak najistotniejsza była wspólnie wykonana z nimi praca).

Założycielki Fundacji dały sobie rok na wypracowanie stałego źródła dochodu dla Fundacji i dla siebie samych – aby wygospodarować dwa, trzy etaty i móc utrzymać się z pasji. Na warsztat bródnowski otrzymały dofinansowanie z programu „Młodzież w działaniu”. Będą aplikować o kolejne środki, ale konsekwentnie budują też program umożliwiający stały dochód i uniezależnienie od pomocy publicznej. Rozpisały program warsztatów dla młodzieży obejmujący zajęcia teatralne, dziennikarskie, etnograficzne. Proponują żywą bibliotekę – przede wszystkim spotkania z przedstawicielami mniejszości narodowych. Jedna ze szkół już przyjęła ofertę, z dwiema pozostałymi Fundacja wspólnie wystąpi o środki na realizację warsztatów. Alicji marzy się praca z kilkoma liceami zakończona minifestiwalem, na którym prezentowane byłyby rezultaty pracy z młodzieżą – duże wydarzenie, angażujące wszystkich uczestników. Dla biznesu przygotowali ofertę gier miejskich. W planach są też zajęcia językowe prowadzone przez warsztatowiczów, z których kilkoro jest nauczycielami języka. Ten pomysł świetnie wpisuje się w ideę centrum wielokulturowego, jakie chce stworzyć Fundacja, dodatkowym jego atutem jest wdrożenie zawodowe i społeczne imigrantów: Widzę miasto zbudowane z innych miast, bezkrwawo połączone ulice i budynki, bezkrwawo szczęśliwi ludzie.

 

Publikacja testowa

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Mauris eget massa fringilla, venenatis ligula nec, vulputate mauris. In magna erat, varius at risus pellentesque, commodo dapibus nibh. Aliquam erat volutpat. Class aptent taciti sociosqu ad litora torquent per conubia nostra, per inceptos himenaeos. Morbi congue sapien nec orci fermentum varius. Nam sapien libero, feugiat at enim vel, pretium dignissim lorem. Mauris imperdiet dapibus nisl et mollis.

Pellentesque fringilla faucibus urna, a dapibus quam rutrum sed. Etiam vitae dolor dapibus, laoreet augue at, convallis felis. Donec interdum pharetra pharetra. Praesent lacus lorem, venenatis eu pulvinar ac, facilisis ut magna. Duis sollicitudin leo nec arcu fringilla iaculis. Maecenas eget interdum odio. Maecenas a iaculis sapien. Cras laoreet nisi sit amet libero sollicitudin aliquam. Donec dolor purus, consequat sed rutrum ut, dapibus vel nunc. Mauris ac libero eros. Nullam mattis sem et lacinia scelerisque. Praesent lacus massa, ornare at libero ac, ultrices pharetra tellus. Integer in sodales lectus, et varius mi. Praesent ac sem mauris.

Pellentesque eget bibendum erat, nec tincidunt neque. Duis lectus elit, tempor at tortor consequat, commodo faucibus leo. Donec sodales, odio vitae dictum hendrerit, ligula tellus hendrerit urna, dapibus interdum libero urna eu sapien. Sed non nisi ullamcorper, porta ligula eu, molestie purus. Donec molestie nisi id ligula scelerisque laoreet. Cras a libero neque. Donec et tellus dictum justo commodo scelerisque. Pellentesque nulla felis, tincidunt consectetur volutpat nec, venenatis quis ligula. Nam ante nulla, venenatis sit amet elementum feugiat, pellentesque sed tellus.

Donec fermentum ipsum ut mi rutrum vehicula. Vestibulum tincidunt convallis tortor, vitae venenatis dolor scelerisque a. Sed pharetra tristique tellus id ultricies. Nam non dui ut lectus sollicitudin blandit et et tortor. Quisque lacinia mollis ligula non tristique. Praesent placerat placerat nisl, at posuere mauris tempus at. Nunc vitae magna facilisis, condimentum nunc at, ornare nulla. Suspendisse enim massa, fermentum sit amet sollicitudin ut, mattis ac leo. Fusce lobortis vulputate enim, a pulvinar urna mollis vel. Nulla et feugiat ligula.

Mauris fermentum sollicitudin massa, et dignissim nunc euismod vel. Sed et lorem facilisis, commodo mauris id, pulvinar elit. Praesent vitae odio in augue dignissim mollis. Nulla tristique dapibus sem, et viverra nibh imperdiet pellentesque. Etiam condimentum nisl sed eros laoreet pretium. Pellentesque vehicula accumsan scelerisque. Maecenas et fringilla quam. Duis ut leo sollicitudin, varius massa sed, sollicitudin lacus.