Projekcje filmów z Docs Againts Gravity >

PROJEKCJE FILMÓW
organizowane raz w miesiącu
we współpracy z Docs Againts Gravity
godz. 19.00

13 LISTOPADA 2017
Beuys. Sztuka to rewolucja
reż. Andres Veiel

Charyzmatyczny niemiecki artysta, teoretyk sztuki, pedagog, aktywista i społeczno-polityczny reformator Joseph Beuys twierdził, że każdy z nas jest artystą w życiu, każdy może tworzyć sztukę i wpływać na nią oraz otaczający go świat. Ubrany w charakterystyczny kapelusz kontrowersyjny twórca postrzegał sztukę nie jako przedmioty estetyczne, lecz twórcze, terapeutyczne działanie o społecznym lub politycznym podłożu. Film jest wnikliwym portretem jego życia i twórczości opartym niemal w całości na doskonale zmontowanych materiałach archiwalnych.

11 GRUDNIA 2017
Pre-crime. Inwigilacja 3.0
reż. Matthias Heeder, Monika Hielscher

„Pre-crime” (tłumaczone jako „przedstępstwo“ albo „prewencja kryminalna“) to termin ukuty przez pisarza science fiction Philipa K. Dicka i spopularyzowany w filmie Stevena Spielberga „Raport mniejszości”. Coraz częściej stosowany jest jednak w literaturze naukowej do opisu systemów karnych, zajmujących się przestępstwami jeszcze nie popełnionymi. To ogół działań mających na celu przewidzenie, zakłócenie, powstrzymanie lub ograniczenie zagrożeń kryminalnych. Paradoksem jest tu niewątpliwie fakt monitorowania przestępstwa, do którego jeszcze nie doszło, a które jest niejako przesądzone. Film Matthiasa Heedera i Moniki Hielscher przedstawia współczesne systemy prewencji kryminalnej funkcjonujące już w zachodnich krajach (m.in. Wielka Brytania, Niemcy, USA).

15 STYCZNIA 2017
Nie jestem twoim murzynem
reż. Raoul Peck

Raoul Peck wykorzystując niepublikowane dotąd fragmenty niedokończonej książki Jamesa Baldwina, słynnego afroamerykańskiego powieściopisarza i eseisty, bogaty materiał archiwalnych filmów i zdjęć, opowiada historię segregacji rasowej, prześladowań i walki o prawa Afroamerykanów w USA. Film był nominowany do Oscara w kategorii Najlepszy Pełnometrażowy Film Dokumentalny.
W 1979 roku afroamerykański powieściopisarz i eseista James Baldwin napisał list do swojego agenta literackiego, w którym przedstawił projekt, nad którym wówczas pracował – książkę „Remember This House”. Była to historia życia i następujących po sobie zabójstw trzech jego przyjaciół: Medgara Eversa, Malcolma X i Martina Luthera Kinga. Baldwin nie dokończył książki przed swoją śmiercią w 1987 roku. Pozostawił zaledwie trzydzieści stron, a spadkobiercy pisarza powierzyli rękopis reżyserowi Raoulowi Peckowi. Postanowił on sfinalizować zarysowaną w  książce Baldwina historię, tworząc zbudowaną wokół jego słów filmową podróż przez historię Afroamerykanów. Zagłębił się w złożoną spuściznę życia i śmierci trzech wybitnych osobowości amerykańskiego ruchu antyrasistowskiego, które na trwałe zmieniły społeczny i polityczny krajobraz USA.
Peck zestawia liryczną retorykę Baldwina z bogatym materiałem archiwalnym, łączy przeszłość antyrasistowskich ruchów obywatelskich z teraźniejszym działaniem aktywistów z ruchu #BlackLivesMatter. Zadaje też pytania o reprezentację czarnoskórych w Hollywood i poza nim, snuje refleksję nad spuścizną przemocy na tle rasowym, która wciąż przenika USA. Zachęca do znalezienia głębszych powiązań pomiędzy życiem i zabójstwem trzech liderów ruchu walczącego z rasizmem, stawiając pytanie o definicję nie tylko bycia czarnoskórym w Ameryce, ale również bycia innym. Film jest epicką opowieścią o irracjonalnym stosunku do „Innego” i nie dotyczy tylko konfliktu rasowego w USA. Można by ten konflikt uznać za absurdalny, gdyby nie tragiczne skutki, jakie się z nim wiążą.

12 LUTEGO 2017
Brakujące zdjęcie
reż. Rithy Panh

W latach 1975-1979 Kambodża była piekłem na ziemi. Tyran Pol Pot, stojący na czele Czerwonych Khmerów, zbudował jedno z najbardziej przerażających państw totalitarnych w historii. Obywateli pozbawiono domów, wolności i tożsamości, zmieniając ich w anonimowe trybiki w komunistycznej machinie. Ludzie umierali z głodu i wycieńczenia lub podczas masowych egzekucji. Reżyser Rithy Panh był tam i wciąż dręczą go wspomnienia. Pośród archiwalnych materiałów szuka obrazu, który dałby świadectwo tamtym wydarzeniom, wyraził i wykrzyczał ich sens. Nie znajduje go, więc włącza w swój film sceny odgrywane przez ludziki z gliny, których bajkowa prostota pozwala opowiedzieć o wymykającym się racjonalnemu rozumowaniu koszmarze. Całości akompaniuje wygłaszana zza kadru narracja: spokojna, ale na swój sposób natarczywa, złożona z powracających jak refren metafor. Nie brzmi ona jak historyczna relacja – bardziej jak spowiedź lub poemat.